Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

March 26 2014

notatkinaherbacianympapierze
2815 15a1
by Dmitry Kutuzov
     
Reposted byvintagephotographyphotographersprocessus-perceptuelsfrkraspberryheartindisputabellikearollingstonepsychovioletczarnycukiertristehuggybearvertheerrajskagunia1990BrainyobliviouscommonpeoplenastjaingeefemerycznyglutscorpixnotforgetmepimpmyheartmissyseepyemilkaimpressivePinkpillspsychovioletdiebitchdiebeamadamebitchmrsciastkonoelyahenriadeeeelegieinyouidontcareiloveitmruczeniekaatchabaninanoinacocamil

June 17 2013

notatkinaherbacianympapierze
3838 59b7
Reposted fromkatalama katalama
notatkinaherbacianympapierze


4 rano z minutami

a ja dalej nie chcę spać

czy coś jest nie tak?

June 16 2013

notatkinaherbacianympapierze

Gdyby tylko dźwięk był włączony, byłbym w stanie krzyczeć.

Nie mam nic do stracenia, myślała dziewczyna, jedną ręką pomagając mu rozpiąć stanik, drugą opierając się o framugę drzwi. Jeśli dupczenie będzie marne, przynajmniej będę mogła opowiadać, że trafiło mi się marne dupczenie, a jeśli będzie świetne, no to w ogóle — i będzie mi przyjemnie, i będę mogła opowiadać, że trafiło mi się świetne dupczenie, albo jeśli będzie mi paskudnie później, że dupczenie było marne i w ten sposób się zemścić.

Nie mam nic do stracenia, myślał chłopak, jeśli będzie mi się z nią dobrze pieprzyło, no to super, jeśli mi obciągnie — to już w ogóle, a jeśli będzie źle, to w każdym razie będzie jeszcze jedna zaliczona. Dwudziesta druga, dwudziesta trzecia nawet, jeśli liczyć zrobienie ręką.

Ale się wyprawia, myślał kot, ludzie wchodzą, obijają się o meble, hałasują, co za noc. Hałasu dużo, ale mleka już od dawna nie ma, jedzenia w misce ledwo-ledwo, a nawet to trochę, co jest — obrzydliwość. Kot na pustej puszcze po konserwie może się i uśmiecha, ale ja, kiedy już ją wylizałem od środka, wiem, że nie ma do czego.

Jest optymistycznie, myślała dziewczyna, dotyka przyjemnie, tak delikatnie, może w ogóle coś się tu zaczyna, może to miłość. W tych sprawach trudno wiedzieć. Kiedyś zdarzyło mi się coś takiego, że wyszedł z tego wielki romans, ale i to na koniec się rozleciało. Był miły, ale egocentryczny, miły głównie dla siebie.

Jest optymistycznie, myślał chłopak, jak już dotąd doszliśmy, chyba w połowie nie przerwie, chociaż co można wiedzieć, są i takie. I wtedy nagle odbywają się te upokarzające rozmowy. Długie posiedzenia w salonie. Niby-szczere próby, tak jakby w ogóle było tu coś skomplikowanego. Z drugiej strony, już lepsze to niż alternatywa. Zwłaszcza że w tym momencie sprowadza się do grochu prosto z puszki i oglądania telewizji.

Mam dosyć, myślał telewizor, mam dosyć tego, że włączają mnie, po czym wychodzą z pokoju, i tego, że nawet jak siedzą naprzeciw, nie bardzo oglądają. Gdyby tylko zadali sobie nieco trudu, odkryliby, że jest we mnie tak wiele, o wiele więcej niż sport, wideoklipy i wiadomości, ale żeby to znaleźć, trzeba szukać głębiej. A oni gapią się na mnie jak na jakąś niezłą dupę, jeśli jest klip super albo jakiś gol z przewrotki — to pięknie, a jeśli nie, to hop! Już zainteresowanie się skończyło.

Zimno, myślał kot, za zimno, jeszcze trzy tygodnie temu było słońce, siadywałem sobie jak panisko na obudowie wyłączonego klimatyzatora, zadowolony z siebie, a teraz jestem zmarznięty, a oni, oni grzeją się jedno od drugiego, mają przyjemnie, co ich obchodzi, że w nocy tu zimno, a w dzień ciągle tylko hałas i spaliny. Osobiście, tak szczerze mówiąc, od dawna już mam dość tego kraju.

Dlaczego zawsze jestem taka cyniczna, myślała dziewczyna, dlaczego nawet teraz mam myśli cyniczne i trzeźwe, zamiast oddawać się przyjemności, przyglądam mu się przez szparki niby-zamkniętych oczu i jedyna rzecz, jaka przychodzi mi do głowy, to co on o mnie myśli?

Chwila, żebym tylko szybko nie skończył, myślał chłopak, to i mniej fajnie, a też obciach, a ona wygląda na taką, co jak ją zdenerwować, to pójdzie i rozpowie, kiedyś słyszałem, że jest na to patent, jeśli postaram się stłumić przyjemność, odwrócić trochę uwagę, to się przeciągnie.

Zamknął mnie, myślały drzwi, na dwa razy, od środka, a na ogół zostawia otwarte, może to ta dziewczyna. Może zamknął, nie myśląc, bo w głębi serca chciał, żeby została. Wygląda nawet na dobrą, trochę smutna, trochę nieufna, ale dobra. Może być nawet, że jak dać jej gębę rozdziawić, okaże się, że w środku pełno miodu.

Wstałabym do ubikacji, myślała dziewczyna, ale boję się. Podłoga wygląda, jakby się trochę kleiła. Mieszkanie chłopaków, trudno. Ale jeśli teraz zacznę się ubierać, tylko dla kilku kroków, wyjdę na histeryczkę albo nienormalną. Nie mam na to ochoty. Wcale nie mam ochoty. Wcale.

Mógłbym być kimś, myślał chłopak, kimś najlepszym, farciarzem. Mam coś do powiedzenia, tylko jakoś nie udaje mi się tego powiedzieć. Może ona zrozumie?

Mam wrażenie, że zrobię teraz miaauu, myślał kot, co mam do stracenia, może zwrócą uwagę, pogłaszczą trochę, naleją mleka do miseczki. Dziewczyny często lubią koty, wiem z doświadczenia.

Jaka ładna para, myślały drzwi, byłoby świetnie, gdyby coś z tego wyszło, gdyby zamieszkali razem. Bardzo przydałaby się temu domowi kobieca ręka.

Niepotrzebnie się bałam, myślała kobieta, podłoga nawet czyściejsza niż u mnie, tak samo ubikacja. A on ma takie dobre oczy i to, że głaskał mnie, kiedy już skończył. Nie wiem, czy coś z tego wyjdzie, ale nawet jeśli stanie na tym — było miło.

Może gdybym grał, myślał mężczyzna, konsekwentnie od małego. Mam czasem w głowie takie różne melodie. Ależ ona urocza jak idzie. Stąpa na palcach, boi się, że podłoga brudna. Szczęście, że sprzątaczka w piątek przyszła.

Akurat teraz zaczyna się we mnie dobry program, myślał telewizor, akurat teraz, kiedy nie ma nikogo, kto by obejrzał. To denerwujące. Więcej niż denerwujące. Gdyby tylko dźwięk był włączony, byłbym w stanie krzyczeć.

                                                                    Etgar Keret - Ładna para

Reposted from21gramow 21gramow viaLuukka Luukka
notatkinaherbacianympapierze
8992 cf82 500
Biutiful (2010)
Reposted fromzuazuzanna zuazuzanna
notatkinaherbacianympapierze
Ilekroć budził się rano, czuł, że pragnie żyć w sposób prawy, być człowiekiem dobrym i znaczącym, że chce - jakkolwiek prosto to brzmi i jakkolwiek niemożliwe okazywało się w rzeczywistości - być szczęśliwy. Lecz każdego dnia serce zstępowało mu z piersi do żołądka. Zaraz po obudzeniu ogarniało go przemożne wrażenie, że wszystko jest nie tak albo że tylko dla niego wszystko jest nie takie, jakie być powinno, a wrażeniu temu towarzyszyło pragnienie samotności. Do wieczora osiągał spełnienie: samotny w bezmiarze swojego żalu, samotny w swej bezcelowej winie, samotny nawet w swoim osamotnieniu. Nie jestem smutny - powtarzał w duchu raz po raz. Nie jestem smutny. Jak gdyby miał szansę pewnego dnia na dobre to sobie wmówić. Albo siebie okłamać. Lub wmówić to innym - bo gorsze niż smutek może być tylko to, że o naszym smutku wiedzą inni. Nie jestem smutny. Nie jestem smutny. Jego życie kryło bowiem w sobie bezkresne perspektywy szczęścia, a to z tej przyczyny, że było pustym białym pokojem. Zasypiał z sercem w nogach łózka, jakby to było udomowione zwierzę, a nie część jego własnego ciała. Co rano budził się i stwierdzał, że wróciło do kredensu klatki piersiowej - troszkę cięższe, troszkę słabsze, wciąż jednak biło. Po południu zaś znów ogarniało go przemożne pragnienie, żeby być gdzie indziej, kim innym, kim innym gdzie indziej. Nie jestem smutny.

- J. S. Foer, Wszystko jest iluminacją

May 23 2013

notatkinaherbacianympapierze
Ciepły prysznic, zimne powietrze, jej dłonie. Są sposoby na ciało, są sposoby na ducha. Ona jest sposobem na mnie.
Nareszcie.
— Ochocki, Vithren, "Łuny twojego uśmiechu"
Reposted fromvith vith

May 22 2013

notatkinaherbacianympapierze
7548 b2ed
Populacja studentów zmniejsza się.
Reposted fromikari ikari viakapitandziwny kapitandziwny
notatkinaherbacianympapierze
5690 1c3e
Reposted fromgrishjarta grishjarta viabrzask brzask
4452 128a
Reposted fromKrebs Krebs viamuerto muerto
notatkinaherbacianympapierze
1006 ed3c
Reposted fromluxor luxor viamuerto muerto
notatkinaherbacianympapierze
9680 c1e5
Reposted frommariposaNoche mariposaNoche viabrzask brzask
notatkinaherbacianympapierze
Każdy jest kowalem własnego losu. Najczęściej niewykwalifikowanym.
Reposted fromAnzay Anzay viadobby dobby
notatkinaherbacianympapierze
8529 859f 500
Reposted fromkjuik kjuik viazEveR zEveR
notatkinaherbacianympapierze
0316 87b5 500
Reposted fromkjuik kjuik viazEveR zEveR
notatkinaherbacianympapierze
7998 5a4a
Człowiek, który śpi, Georges Perec. 
Reposted fromciarka ciarka viasundaydress sundaydress
notatkinaherbacianympapierze
3702 9ec4

May 21 2013

notatkinaherbacianympapierze
8591 3e87 500
warszawa po burzy, koniec sierpnia 2012, by notatkinaherbacianympapierze.soup.io
Reposted byareyoumine areyoumine
notatkinaherbacianympapierze
Księżna: Powiadają, iż diament jest tym cenniejszy, im więcej szlifierzy miało go w rękach.
Ferdynand: Wedle tej zasady kurwy są drogocenne.
— John Webster, Księżna d'Amalfi (akt I, scena 2)
Reposted fromdoshu doshu vianicdostracenia nicdostracenia
notatkinaherbacianympapierze
    Nic nie mam do [tego] miasta, nic nie mam do tych pokaleczonych murów, nic nie mam do tego co się tu wydarzało. Tylko ci dzisiejsi tutejsi ludzie mnie drażnią (…). To oni powodują, że źle myślę o tym mieście (…)
     
— Świetlicki
Reposted frommelanchujnia melanchujnia viapeluda peluda
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl